menu

El. MŚ 2018: Czarnogóra - Polska. Na kogo muszą uważać biało-czerwoni?

20.03.2017, godz. 21:43
stefan-savic-stevan-jovetic-czarnogora
foto: EAST NEWS

Kolejnym rywalem reprezentacji Polski w eliminacjach do mistrzostw świata 2018 w Rosji będzie Czarnogóra. Już w niedzielę 26 marca biało-czerwoni zagrają na wyjeździe w Podgoricy, a my postanowiliśmy przedstawić największe gwiazdy najbliższych rywali naszej kadry. Na kogo podopieczni Adama Nawałki muszą uważać najbardziej?

Na papierze reprezentacja Polski jest o wiele silniejsza od Czarnogóry. To Adam Nawałka może się cieszyć, że jego piłkarze grają w czołowych drużynach ligi niemieckiej, francuskiej czy włoskiej. Może i niedzielni rywale biało-czerwonych nie mają takich indywidualności, ale stanowią zgrany kolektyw i w trwających eliminacjach potrafili m.in. ograć na wyjeździe faworyzowaną Danię. Ale z kolei nie dali rady Armenii, więc widać, że to drużyna mocno chimeryczna.

W Podgoricy to Polacy będą faworytami, lecz jest kilku zawodników, na których trzeba szczególnie uważać. O kogo chodzi? Bezsprzecznie największą gwiazdą reprezentacji Czarnogóry jest obecnie Stevan Jovetić. 27-latek na szerokie wody wypłynął jako piłkarz włoskiej Fiorentiny, z której w 2013 roku kupił go Manchester City. Napastnik, który z Serie A odchodził jako gwiazda, w Premier League zupełnie sobie nie poradził. Kolejni trenerzy pomijali go przy wybieraniu składu i ostatecznie wypożyczono, a potem sprzedano go do Interu Mediolan. Cały czas jest formalnie graczem "Nerazzurrich", jednak na początku 2017 roku odszedł na kolejne wypożyczenie - tym razem do Sevilli. W ostatnich tygodniach zasłynął m.in. strzeleniem zwycięskiej bramki przeciwko Realowi Madryt, ale w zespole Jorge Sampaolego też nie jest tak skuteczny, jak dawniej w Fiorentinie. W reprezentacji Czarnogóry zagrał 40 razy i zdobył 16 goli.

Drugi po Joveticiu najbardziej znany zawodnik kadry naszych najbliższych rywali, to Stefan Savić. 26-letni stoper to od 2015 roku piłkarz Atletico Madryt, a wypromowała go - podobnie jak Joveticia - włoska Fiorentina. Do ekipy "Los Colchoneros" trafił za 15 mln euro i z czasem zdobył sobie zaufanie Diego Simeone. Wcześniej zaliczył epizod w Manchesterze City, jednak tam zagrał jedynie 11 razy. Z kolei w stolicy Hiszpanii jest w tym sezonie podstawowym zawodnikiem. Łącznie we wszystkich rozgrywkach zagrał 36 spotkań zdobywając dwa gole. Na tego zawodnika trzeba niezwykle uważać przy stałych fragmentach gry, bo potrafi wykorzystać słuszny wzrost (187 cm).

Przed meczem z Polską najgłośniej było jednak nie o żadnym z wymienionych wyżej piłkarzy, a o Mirko Vuciniciu, który przed laty był absolutnie największą gwiazdą Czarnogórców. Były napastnik AS Roma czy Juventusu Turyn ma już jednak 33 lata na karku, a na dodatek wciąż nie doszedł do stuprocentowej dyspozycji po ciężkiej kontuzji kolana, przez którą w ogóle nie grał przez kilkanaście miesięcy. Trener Ljubisza Tumbaković postanowił jednak go powołać, ale raczej w roli dobrego ducha szatni, niż podstawowego zawodnika czy nawet dżokera.

Patrząc na kluby, jakie reprezentują piłkarze Czarnogóry i porównując je z tymi zawodników polskiej kadry to właśnie biało-czerwoni będą faworytami. W końcu występują w Napoli, Bayernie Monachium, PSG, Monaco czy Borussii Dortmund. Nie od dziś wiadomo jednak, że nazwiska nie grają, a przewagę z papieru trzeba będzie przenieść na boisko. Miejmy nadzieję, że to się uda!

Pełna kadra reprezentacji Czarnogóry TUTAJ.

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
WIĘCEJ SPORTU